Prezent dla przyjaciela
Pytam jeszcze raz, ile to jest 2 x 2? - 3? Profesor zdenerwowany: - Nie, nie mogę uznać tej odpowiedzi! - Daj pan jej szansę, daj pan jej szansę - nalegały blondynki. - Ostatni raz pytam, ile to jest 2 x 2 ?!?!! - Cztery - odpowiedziała blondynka. Na twarzy profesora pojawiło się zaskoczenie, może zdziwienie. Blondynki zareagowały: - Daj jej pan szansę... - Dlaczego blondynka nie może przedstawić doktorskiego przewodu? - Bo nie wie, ile metrów przewodu ma kupić! - Co to jest: długie i twarde dla blondynki? - Ósma klasa podstawówki! - Jak nazwać blondynkę w szkole wyższej? - Gość. - Co robi blondynka po ukończeniu technikum Prezent dla przyjaciela Szuka męża z warsztatem! - Są trzy dziewczęta, wszystkie chodzą do klasy piątej, jedna jest brunetką, druga rudą, a trzecia blondynką.Wojska Rosyjskie mają stacjonować obok wojsk ONZ. Dowódca wojsk rosyjskich mówi do żołnierzy:
- Francuzi wymieniają bieliznę co tydzień. Anglicy wymieniają bieliznę co trzy dni. Amerykanie wymieniają bieliznę co dwa dni. Wy będziecie wymieniać codziennie. Po chwili dodaje: A kto z kim będzie zmieniać, to już sami sobie ustalicie.
Przychodzi baba do lekarza z szybą w plecach.
Lekarz: Co pani jest?
Baba: Szybowiec
Facet chowa interes i mówi: - Może ktoś chce spróbować ? Odzywa się kobiecy glos: - Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę. Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza: - Panie, zamieszcza się tam dwie flaszki żytniej? - Zmieszczą się. - A talerz bigosu? - Pewnie. - 5 piw? - No jasne. - A torcik czekoladowy? - Torcik się zmieści. - Słoik śledzi? - Wejdzie. - A butelka szampana? - Zmieści się. - 15 kanapek? - Tez się zmieści. - Otwieraj pan! Taksówkarz otworzył bagażnik, a facet: - BUUUUEEEEEEEE..... Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. - Czy pan jest ostatni? - Nie, są gorsi ode mnie. - Czy pan stoi na końcu? - Nie, na nogach. - Świnia! - Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. - Niech mnie pan w dupę pocałuje! - Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. W środku nocy zdenerwowany mężczyzna dobija się do drzwi portierni szpitala psychiatrycznego: - Proszę mnie wpuścić, oszalałem, potrzebuje natychmiastowej pomocy lekarskiej! -Co?! Teraz?! W środku nocy?! - denerwuje się zaspany portier -Pan chyba zwariował! Przez pustynie jedzie na wielbłądzie Arab, a obok, ledwie żywa, biegnie jego żona. Autorka wnuka niespodziewanie oznajmia dobre kaloryfery.